Mam bardzo dużo numerów Burd, prenumeruję ją już chyba trzeci rok, więc jestem z numerami na bieżąco. Ale zawsze kiedy przychodzi mi wybrać jakiś fason na sukienkę to szyję z jakiegoś starego numeru. Tym razem było inaczej. Tą sukienkę uszyłam prawie natychmiast po ukazaniu się lutowego numeru Burdy. Tylko trochę zajęło mi zrobienie jej zdjęcia ;)
Burda 02/2014, wykrój 112:
I moja wersja:
Moja wersja jest bez kieszeni, których mi się nie chciało drugi raz wszywać po tym jak zwężałam sukienkę - ucięłam z boków kilkanaście centymetrów. Nadal jest szeroka, ale już w sposób w jaki lubię :)
Muszę się jeszcze zebrać i zrobić posta z nieudanymi uszytkami...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pepitka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pepitka. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 24 kwietnia 2014
wtorek, 11 czerwca 2013
12. Starocie
Nie szyję dużo. W dodatku wciąż mam wrażenie, że nie noszę tych ubrań. Może wrażenie wynika z ILOŚCI szmat w mojej szafie :) Może z tego, że więcej szyję letnich rzeczy, a obecna wiosna należy raczej do deszczowych i w zasadzie zbyt często noszę spodnie (nie znoszę cienkich rajstop, mogę nosić te 60 den, albo gołe nogi). Ale jak przejrzałam folder z rzeczami sprzed lat, to widzę, że jednak noszę te moje ubrania:
Tutaj jakaś bluzka z Burdowego "Szycie jest łatwe", uszyłam takie dwie, rzadko chodzę, bo wszystko mi widać :)
Tą bluzkę bardzo lubię, nie pamiętam burdy z której jest uszyta:
To sukienka uszyta na chrzest syna pierworodnego :) Założona raz....
A tą sukienkę noszę bardzo, bardzo często, znalazłam ostatnio na nią wykrój, może wykorzystam ponownie (na zdjęciu młodszy synek)
Tą tunikę nieopatrznie uprałam w pralce i cały połysk zniknął, teraz to zwykła szara bluzka, czasem ją noszę, ale nie ma już tego uroku. Też mam takie dwie ;)
Ta bluzka pierwotnie byłą sukienką, ale jakoś nie czułam się w niej dobrze. A bluzkę czasem noszę :) Tego nie widać, ale ona ma po trzy zakładki z przodu, 3 z tyłu i bufiaste rękawki. I podszewkę, w bluzce nie jest niezbędna, ale już nie wiedziałam jak ją usunąć po przeróbce z sukienki.
Tutaj jakaś bluzka z Burdowego "Szycie jest łatwe", uszyłam takie dwie, rzadko chodzę, bo wszystko mi widać :)
Tą bluzkę bardzo lubię, nie pamiętam burdy z której jest uszyta:
To sukienka uszyta na chrzest syna pierworodnego :) Założona raz....
A tą sukienkę noszę bardzo, bardzo często, znalazłam ostatnio na nią wykrój, może wykorzystam ponownie (na zdjęciu młodszy synek)
Tą tunikę nieopatrznie uprałam w pralce i cały połysk zniknął, teraz to zwykła szara bluzka, czasem ją noszę, ale nie ma już tego uroku. Też mam takie dwie ;)
Ta bluzka pierwotnie byłą sukienką, ale jakoś nie czułam się w niej dobrze. A bluzkę czasem noszę :) Tego nie widać, ale ona ma po trzy zakładki z przodu, 3 z tyłu i bufiaste rękawki. I podszewkę, w bluzce nie jest niezbędna, ale już nie wiedziałam jak ją usunąć po przeróbce z sukienki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



